Sejm wstrzymuje ustawę antygreenwashingową. UOKiK musi popracować nad przepisami
Komisja gospodarcza Sejmu wznowiła pracę nad projektem ustawy przeciwko pseudoekologicznemu marketingowi.
Sejm wznowił pracę nad ustawą mającą zapobiegać pseudoekologicznemu marketingowi, ale komisja gospodarcza wstrzymała procedowanie projektu i poprosiła Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o jego gruntowne przemodelowanie.
Dlaczego Sejm zatrzymał procedowanie?
Na posiedzeniu komisji gospodarki i rozwoju przewodniczący Rafał Komarewicz (Centrum) stwierdził, że „na sali nie słyszałem żadnego głosu, że jest coś dobrego w tym projekcie”. Ta jednoznaczna ocena oznacza, że projekt ustawy w obecnym kształcie nie ma poparcia parlamentarzystów. Komisja zdecydowała się nie prowadzić szczegółowego rozpatrzenia dokumentu i zaapelowała do wnioskodawcy — czyli UOKiK — o całościowe przemyślenie przepisów i zaproponowanie rozwiązań, które będą „najkorzystniejsze” dla gospodarki i konsumentów.
To nieoczekiwane wstrzymanie procedury wydaje się zaskakujące w kontekście wcześniejszych sygnałów o pilności prac. Polska opóźniała się bowiem we wdrożeniu unijnych przepisów dotyczących greenwashingu, co sugerowało szybkie procedowanie w Sejmie.
Kiedy przepisy mają wejść w życie?
Zgodnie z unijną dyrektywą przepisy dotyczące pseudoekologicznego marketingu powinny obowiązywać już od 27 września 2026 roku. To oznacza, że firmy będą musiały dostosować swoją strategię marketingową i etykietowanie produktów w ciągu zaledwie dwóch lat od momentu opublikowania ostatecznej wersji ustawy.
Termin ten jest sztywny i wynika z harmonogramu unijnego — Polska nie ma możliwości samodzielnego przesunięcia tej daty. Jednak wstrzymanie prac legislacyjnych w Sejmie może utrudnić przedsiębiorstwom przygotowanie się do zmian w wymaganym czasie.
Co chce biznes?
Część przedsiębiorstw zwróciła się do parlamentarzystów z prośbą o wprowadzenie okresu przejściowego dla produktów wyprodukowanych przed 27 września 2026 roku. Branża argumentuje, że zmiana przepisów wymaga czasu na dostosowanie procesów produkcyjnych, etykiet i kampanii marketingowych. Produkty już znajdujące się w magazynach lub na półkach sklepowych mogłyby być sprzedawane bez konieczności natychmiastowego dostosowania do nowych wymogów.
Jednak nie wszyscy biznesowcy czekali na decyzje Sejmu. Informacje uzyskane przez Gazetę Prawną pokazują, że niektóre przedsiębiorstwa przygotowywały się do zmian już od 2024 roku, anticipując przyszłe wymagania unijne. Te firmy mogą czuć się poszkodowane, jeśli przepisy będą łagodniejsze dla konkurencji, która czekała na ostateczne kształt ustawy.
Co to oznacza dla polskiego rynku?
Wstrzymanie procedowania ustawy antygreenwashingowej ma znaczące implikacje dla polskiego biznesu i konsumentów. Dla przedsiębiorstw oznacza to dodatkowy czas na negocjacje i wpływ na ostateczny kształt przepisów — komisja gospodarcza wyraźnie sygnalizuje, że projekt wymaga zmian. Dla konsumentów natomiast oznacza to dalsze ryzyko napotkania na rynku produktów z mylącymi lub fałszywymi obietnicami ekologicznymi.
Polskie firmy, zwłaszcza te eksportujące do Unii Europejskiej, będą musiały dostosować się do przepisów unijnych niezależnie od tego, czy polska ustawa je wdrozi wcześniej czy później. Jednak brak jasnych krajowych wytycznych może prowadzić do zamieszania i nierównych warunków konkurencji między przedsiębiorstwami, które już się przygotowują, a tymi, które czekają na ostateczne przepisy.
Greenwashing — czyli wprowadzające w błąd twierdzenia dotyczące ekologiczności produktów — stanowi poważny problem dla konsumentów, którzy chcą dokonywać świadomych wyborów. Przepisy mają na celu ochronę zarówno konsumentów przed oszustwem, jak i uczciwych przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją.
Jaki jest harmonogram dalszych prac?
Źródła nie podają konkretnych dat wznowienia procedowania. UOKiK będzie musiał przeanalizować uwagi komisji i zaproponować zmiany do projektu. Biorąc pod uwagę termin września 2026 roku, prace muszą ruszyć stosunkowo szybko, aby ustawa mogła zostać uchwalona i wdrożona przed datą obowiązywalności unijnych przepisów.
Przedsiębiorstwa pozostają w niepewności co do ostatecznego kształtu przepisów, co może wpłynąć na ich decyzje inwestycyjne i strategiczne w kolejnych miesiącach.
Na podstawie: Gazeta Prawna. Tekst opracowany redakcyjnie.