Wydanie piątek, 11 września 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Analizy

Sondaże: centrolewica prowadzi, prawica podzielona przed wyborami

Badania z sierpnia pokazują 55% poparcia dla bloku centrolewicowego wobec 43% dla prawicy.

Monika Sieradzka · 26 sierpnia 2026
A diverse group of adults engaged in voting at an indoor polling station.
Fot. Edmond Dantès / Pexels · Pexels License

Sondaże przeprowadzone w drugiej połowie sierpnia ujawniają wyraźną dysproporcję między deklarowanym poparciem dla bloków politycznych a rzeczywistym rozkładem sił w Sejmie. Centrolewica cieszy się zdecydowaną przewagą w badaniach opinii publicznej, jednak translacja głosów na mandaty parlamentarne pokazuje znacznie bardziej skomplikowany obraz przyszłej sceny politycznej.

Przewaga centrolewicy w sondażach — ale z rozbieżnościami

Instytut Badań Pollster na zlecenie Super Expressu zbadał poparcie dla dwóch hipotetycznych bloków w dniach 19–20 sierpnia. Blok centrolewicowy, obejmujący Koalicję Obywatelską, PSL, Nową Lewicę, Unię Centrum i Partię Razem, uzyskał 55,41% poparcia. Blok prawicowy, złożony z Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji WiN, Konfederacji Korony Polskiej i Rozwoju Plus, otrzymał 43,10%. Pozostałe ugrupowania poza blokami wskazało zaledwie 2% respondentów.

Równocześnie, sondaż IBRiS dla Rzeczpospolitej przeprowadzony 21–22 sierpnia na próbie 1067 osób dostarczył bardziej szczegółowych danych dotyczących poszczególnych partii. Tutaj Koalicja Obywatelska osiągnęła 28,1% poparcia, Prawo i Sprawiedliwość 18,1%, Konfederacja WiN 13,2%, Konfederacja Korony Polskiej 8,8%, Lewica 6,6%, Rozwój Plus 6,4%, Partia Razem 4,6%, PSL 3,5% i Polska 2050 0,8%. Ostatnie trzy formacje znalazły się poniżej progu wyborczego.

Rozbieżności między obydwoma badaniami — szczególnie w wyniku dla Koalicji Obywatelskiej (28,1% wobec około 27–28% w przeliczeniu z bloków) — ilustrują naturalną zmienność sondaży i znaczenie metody badawczej. Badanie United Surveys by IBRiS z 21–23 sierpnia pokazało jeszcze inne liczby: KO 27,3% (spadek 1,4 pkt proc.), PiS 20,6% (wzrost 2,8 pkt proc.), Konfederacja 14,1% (wzrost 3,5 pkt proc.).

Mandaty rysują inny scenariusz niż głosy

Przełożenie wyników sondażowych na rzeczywisty rozkład mandatów w Sejmie ujawnia fundamentalną asymetrię. Według United Surveys by IBRiS obecny skład parlamentu to: Koalicja Obywatelska 169 posłów, Prawo i Sprawiedliwość 122, Konfederacja 77, Konfederacja Korony Polskiej 38, Lewica 29, Rozwój Plus 25.

Jeśli Koalicja Obywatelska połączy siły z Lewicą, uzyska łącznie 198 mandatów — zaledwie 33 mniej od większości wymaganej do samodzielnego rządzenia. Oznacza to, że centrolewica musiałaby pozyskać dodatkowych partnerów lub zmierzyć się z brakiem stabilnej większości.

Scenariusz prawicowy prezentuje się jeszcze bardziej skomplikowany. Prawo i Sprawiedliwość wraz z Konfederacją i Rozwój Plus dysponują 224 mandatami — siedmioma mandatami za mało do większości. Dopiero włączenie Konfederacji Korony Polskiej daje im 262 mandaty, umożliwiające samodzielne rządzenie. To oznacza, że każda z tych czterech partii posiada potencjalnie decydujący głos w negocjacjach koalicyjnych.

FormacjaMandaty (obecne)Procent poparcia (IBRiS 21–23 VIII)
Koalicja Obywatelska16927,3%
Prawo i Sprawiedliwość12220,6%
Konfederacja7714,1%
Konfederacja Korony Polskiej388,4%
Lewica297,1%
Rozwój Plus256,5%

Partie poniżej progu — zmiana w dynamice

Partia Razem (4% poparcia), PSL (3%) i Polska 2050 (0,8%) znalazły się poniżej progu wyborczego 5%. Ta sytuacja radykalnie zmienia ich pozycję negocjacyjną — zamiast samodzielnych reprezentantów w Sejmie, mogą liczyć jedynie na miejsca w ramach list koalicyjnych, jeśli w ogóle. Dla mniejszych formacji oznacza to konieczność wyboru: albo dołączenie do jednego z większych bloków, albo marginalizacja.

Niezdecydowani stanowią 8,2% elektoratu, co sugeruje, że ostateczny rozkład sił może się jeszcze zmienić przed głosowaniem.

Co to oznacza dla przyszłości rządu

Sytuacja parlamentarna nie faworyzuje żadnej ze stron. Centrolewica ma wyraźną przewagę w sondażach, ale brak jej samodzielnej większości. Prawica musi działać w pełnym składzie, co czyni każdą z czterech partii niezbędną — i potencjalnie skłonną do wymagania wysokiej ceny za współpracę. Taka fragmentacja może prowadzić do długotrwałych negocjacji koalicyjnych i niestabilności rządowej, niezależnie od tego, która strona ostatecznie utworzy rząd.

Rozbieżności między sondażami a obecnym rozkładem mandatów pokazują również, że system wyborczy (system d’Hondta) nie przekłada proporcjonalnie głosów na miejsca w parlamencie — duże partie zyskują, mniejsze tracą. To oznacza, że każdy punkt procentowy w sondażu może się przełożyć na kilka mandatów więcej lub mniej, zmieniając całą matematykę koalicji.

Na podstawie relacji: Gazeta, Forsal.pl. Tekst opracowany redakcyjnie na podstawie kilku niezależnych źródeł.