Wydanie piątek, 11 września 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Sejm i Rząd

Komisja śledcza ws. Zondacrypto. Dlaczego rząd się jej obawia?

Poseł Jabłoński ujawnia przyczyny blokady komisji śledczej ws. afery Zondacrypto. Służby wiedziały o problemach już w połowie 2025 roku.

Andrzej Ćwiklak · 11 września 2026
Exterior view of European Parliament with EU flags in Brussels
Fot. Leonardo Barucci / Pexels · Pexels License

Komisja śledcza ds. afery Zondacrypto nie będzie powołana — tak wynika ze słów posła Pawła Jabłońskiego z koła Rozwój Plus, wypowiedzianego w programie „Tłit” WP. Polityk wskazuje na opór zarówno rządu, jak i głównych frakcji parlamentarnych, co otwiera pytanie o rzeczywiste powody takiego stanowiska.

Dlaczego rząd blokuje komisję?

Według Jabłońskiego obawy rządu przed komisją śledczą mają konkretne uzasadnienie. Służby specjalne posiadały informacje o przestępczym charakterze Zondacrypto już w połowie 2025 roku. Fakt ten sugeruje, że instytucje państwowe miały wiedzę o problemach na platformie znacznie wcześniej, niż ujawniła się publiczna afera.

Pracownicy samej platformy Zondacrypto kontaktowali się z Ministerstwem Finansów w sprawie szkoleń dla Krajowej Administracji Skarbowej. Ten szczegół wskazuje na bezpośrednie powiązania między operatorem giełdy a instytucjami publicznymi, co mogłoby stać się przedmiotem poważnych pytań podczas komisyjnych przesłuchań.

Pozycja Prawa i Sprawiedliwości — między sprzeciwem a wahaniem

Stanowisko PiS wobec komisji śledczej jest zróżnicowane wewnętrznie. Jabłoński przyznaje, że część posłów Prawa i Sprawiedliwości byłaby skłonna poprzeć jej powołanie, jednak kierownictwo partii wykazuje zdecydowany opór. To sugeruje, że decyzja blokady komisji pochodzi z najwyższych szczebli struktury partyjnej, a nie jest wynikiem spontanicznego sprzeciwu całej grupy parlamentarnej.

Zamiast komisji śledczej, PiS proponuje alternatywę — powołanie komisji złożonej z ekspertów zamiast polityków. Jednak według Jabłońskiego nawet taka opcja mogłaby zostać zrealizowana najwcześniej po wyborach, co oznacza znaczące opóźnienie w procesie wyjaśniania sprawy.

Zondacrypto a BitBay — historia ostrzeżeń

Aby zrozumieć skalę problemu, warto sięgnąć do przeszłości. Zondacrypto to bezpośrednia kontynuacja platformy BitBay. Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała przed BitBay już w 2018 roku, co oznacza, że instytucje regulacyjne miały świadomość zagrożeń związanych z tą strukturą ponad siedem lat temu.

Uchwała o powołaniu komisji śledczej wskazuje na datę początkową 2014 rok — moment założenia BitBay. Oznacza to, że zakres potencjalnych badań obejmowałby ponad dekadę funkcjonowania tych powiązanych ze sobą podmiotów.

Rola prokuratorii za czasów poprzedniej władzy

Istotnym elementem całej sprawy jest fakt, że śledztwa dotyczące tego obszaru były umarzane za czasów Zbigniewa Ziobry, zarówno przez prokuraturę, jak i Ministerstwo Sprawiedliwości. To podnosi pytania o to, czy decyzje o braku komisji śledczej mogą wynikać z chęci uniknięcia wznowienia tych spraw i przeanalizowania przyczyn ich umorzeń.

Konsekwencje braku komisji dla wyjaśnienia afery

Brak komisji śledczej oznacza, że wyjaśnianie afery Zondacrypto będzie przebiegać poprzez inne kanały — przede wszystkim poprzez działania organów ścigania i postępowania sądowe. Jabłoński sugeruje, że bez komisji parlamentarnej, publiczne wyjaśnianie sprawy będzie ograniczone i fragmentaryczne, co utrudni pełne zrozumienie skali i przyczyn problemu przez opinię publiczną.

Polityk podkreśla, że wybór między komisją śledczą a innymi formami wyjaśniania sprawy ma znaczenie dla przejrzystości procesu. Komisja śledcza, działająca w przestrzeni publicznej i parlamentarnej, pozwalałaby na szersze ujawnienie faktów, podczas gdy tradycyjne postępowania karne przebiegają w większości przypadków poza publicznym oglądem.

Co to oznacza dla wyjaśnienia afery

Decyzja o braku komisji śledczej wskazuje na priorytetyzację ochrony wizerunku politycznego przed pełnym wyjaśnieniem sprawy. Zarówno rząd, jak i kierownictwo PiS wydają się preferować rozwiązania, które minimalizują publiczną dyskusję na temat afery. Tymczasem fakt, że służby miały informacje o problemach już w połowie 2025 roku, sugeruje, że istnieją znaczące luki w komunikacji między instytucjami publicznymi a parlamentem, a także możliwe zaniedbania w nadzorze nad sektorem finansowych usług cyfrowych.

Na podstawie: WP Wiadomości. Tekst opracowany redakcyjnie.