Wydanie niedziela, 27 września 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Sejm i Rząd

Paliwo Kosztuje Normalnie: spór rządu z prezydentem o ceny

Prezydent Nawrocki proponuje limit marż na paliwa, rząd obawia się niedoborów. Sejm rozpatruje dwa konkurencyjne projekty. Która strategia okaże się skuteczna?

Andrzej Ćwiklak · 27 września 2026
A brightly lit gas station at night featuring bold signage and illuminated fuel price display.
Fot. Pexels User / Pexels · Pexels License

Polska stoi przed wyborem między dwiema wizjami walki z wysokimi cenami paliw. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował mechanizm bezpośredniego ograniczania marż handlowych, podczas gdy rząd zdecydował się na podatek od nadmiernych zysków operatorów rynku.

Projekt prezydenta: kontrola marż jako narzędzie

Inicjatywa „Paliwo Kosztuje Normalnie” wpłynęła do Sejmu 18 września i zakłada szeroki wachlarz instrumentów interwencji. Propozycja przewiduje zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku do końca marca 2027 roku. Dodatkowo daje możliwość czasowego obniżania akcyzy — podatku nakładanego na paliwa.

Kluczowy element projektu dotyczy ustalania maksymalnych marż na różnych poziomach łańcucha dostaw: marż rafineryjnych, importowych oraz tych pobieranych przez stacje benzynowe. Rada Ministrów miałaby określać te limity w drodze rozporządzenia, które obowiązywałoby maksymalnie przez miesiąc, ale mogłoby być przedłużane do roku.

Mechanizm miałby się uruchamiać automatycznie, gdy cena ropy Brent wzrośnie o minimum 20 procent rok do roku. Takie powiązanie z rynkami światowymi ma zapewnić elastyczność systemu.

Strategie konkurencyjne: podatek vs. limity

Rząd wybrał inną drogę. Zamiast limitów marż, zaproponował podatek od nadzwyczajnych zysków stawką 60 procent. Poziom referencyjny dla tego podatku ustalono na podstawie marż z 2025 roku powiększonych o 20 procent. Szacunkowe wpływy z tego rozwiązania to około 4 miliardów złotych.

Ustawa rządowa uzyskała już aprobatę Senatu 24 września bez żadnych poprawek, co sugeruje polityczne wsparcie dla tego podejścia. Projekt prezydenta natomiast pozostaje na etapie opiniowania w Sejmie, co oznacza, że ostateczna decyzja o kierunku polityki energetycznej wciąż jest otwarta.

Polska pozycja na rynku paliw

Aby zrozumieć skalę problemu, warto spojrzeć na polskie realia importu. Kraj sprowadza rocznie około 16,1 miliona metrów sześciennych paliw. Olej napędowy stanowi znaczną część tego wolumenu — około 9 milionów metrów sześciennych rocznie. Polska nie ma wystarczających zdolności produkcyjnych i uzależniona jest od dostaw z zagranicy.

ParametrWartość
Roczny import paliw~16,1 mln m³
Import oleju napędowego~9 mln m³
Stawka podatku (projekt rządowy)60%
Szacunkowe wpływy z podatku~4 mld zł
Maksymalny okres obowiązywania rozporządzenia1 miesiąc (przedłużalne do roku)
Warunek uruchomienia mechanizmuWzrost ceny Brent o min. 20% r/r

Obawy o dostępność paliw

Minister energii Miłosz Motyka wyraził poważne zastrzeżenia wobec podejścia prezydenta. Jego główna obawa dotyczy ryzyka niedoborów na rynku. Według ministra, narzucenie limitów marż może zniechęcić operatorów do utrzymywania zapasów i dostarczania paliw do Polski, szczególnie jeśli marże będą zbyt ścieśnięte w stosunku do rzeczywistych kosztów operacyjnych.

Stanowisko Motyki odzwierciedla klasyczny dylemat ekonomiczny: zbyt restrykcyjne kontrole cen mogą prowadzić do zmniejszenia podaży, podczas gdy podatek od zysków pozostawia operatorom większą elastyczność w decyzjach biznesowych.

Co to oznacza dla konsumentów i rynku

Dla kierowców i przedsiębiorstw transportowych wybór między tymi strategiami ma realne konsekwencje. Projekt prezydenta obiecuje bardziej bezpośredni wpływ na ceny widoczne na dystrybutorach, ale wiąże się z ryzykiem, że paliwo po prostu nie będzie dostępne, jeśli marże będą zbyt nisko ustalone.

Podatek od zysków proponowany przez rząd działa pośrednio — obniża przychody operatorów, ale nie gwarantuje natychmiastowego spadku cen na dystrybutorach. Może jednak być bardziej stabilny i mniej ryzykowny dla ciągłości dostaw.

Sejm będzie musiał rozstrzygnąć, czy bezpieczeństwo dostaw jest ważniejsze niż bezpośrednia kontrola cen, czy można znaleźć rozwiązanie łączące obie wartości.

Na podstawie: globenergia.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.