Wydanie wtorek, 3 listopada 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Wybory

Zagrożenia dla wyborów 2027: AI, algorytmy i dezinformacja w mediach społecznościowych

Sztuczna inteligencja, algorytmy i dezinformacja mogą zagrozić kampanii wyborczej 2027.

Andrzej Ćwiklak · 3 listopada 2026
A minimalist ballot box with 'Vote' and an American flag, symbolizing elections.
Fot. Sora Shimazaki / Pexels · Pexels License

Zagrożenia dla kampanii wyborczej 2027 wynikają z połączenia sztucznej inteligencji, algorytmów rekomendacji i dezinformacji rozprzestrzenianej w mediach społecznościowych. Dane z kampanii prezydenckiej 2025 roku, raporty NASK oraz fundacji Helm pokazują, że problem nie jest hipotetyczny, a skala zjawiska już teraz wymaga reakcji ze strony państwa, platform i wyborców.

Jak duża była skala operacji wpływu w kampanii prezydenckiej 2025?

Monitoring Demagoga przed wyborami prezydenckimi 2025 wskazał, że w sieci działały podmioty prowadzące operacje wpływu. Profile należące do tych podmiotów zebrały ponad 20 mln wyświetleń. Wśród wykrytych przekazów dominowała prorosyjska propaganda dotycząca wojny w Ukrainie oraz podważanie uczciwości wyborów.

Tempo wzrostu aktywności kont

Aktywność kont w sieci rosła gwałtownie w krótkich odstępach czasu. Różnice między kolejnymi miesiącami 2025 roku przedstawiają się następująco:

OkresWzrost aktywności kont
Marzec–kwiecień 2025+756%
Kwiecień–maj 2025+118%

Niektóre konta publikowały nawet kilkaset postów tygodniowo, co wskazuje na działanie zautomatyzowane lub skoordynowane. Raport ISP o kampanii prezydenckiej 2025 potwierdza przy tym, że media społecznościowe stały się kluczowym narzędziem komunikacji i mobilizacji. Kandydaci korzystają z Facebooka, X, TikToka i Instagrama, więc to właśnie na tych platformach najłatwiej o zasięg także dla treści manipulacyjnych.

Dlaczego platformy nie usuwają większości zgłoszonych treści?

Na pierwsze półrocze 2026 roku NASK przypada ponad 65 tys. zgłoszeń dezinformacji wysłanych do platform. Wyniki tych zgłoszeń są mocno niepokojące:

Reakcja platform na zgłoszenia NASK (I półrocze 2026)Wartość
Zgłoszone materiały ogółemponad 65 tys.
Usunięte po zgłoszeniu7%
Moderowane po zgłoszeniuponad 17%
Bez reakcji platformblisko 50 tys. materiałów

Oznacza to, że przytłaczająca część zgłoszonych treści pozostała w sieci bez żadnej interwencji. Zjawisko to nabiera znaczenia, gdy zestawimy je z faktem, że algorytmy platform same decydują o tym, co trafia do szerokiej publiczności.

Komisja Europejska już w końcu 2024 roku wszczęła formalne postępowanie wobec TikToka na podstawie unijnego Digital Services Act. Dotyczy ono uczciwości wyborów, a jednym z jego punktów odniesienia są wybory prezydenckie w Rumunii. Pokazuje to, że problem wykracza poza granice Polski i trafia na poziom regulacji europejskich.

Czy chatboty AI mogą zniekształcić obraz wyborów?

Raport Cyfrowego Steru z fundacji Helm, zatytułowany „Na horyzoncie: Wybory parlamentarne 2027”, wskazuje na inne ryzyko: manipulację chatbotów AI. Wyborca pytający o kandydatów lub programy może otrzymać odpowiedź stronniczą albo opartą na zmanipulowanych źródłach.

Autorzy raportu zwracają uwagę na możliwość masowego publikowania spreparowanych treści, które następnie mogą trafić do źródeł wykorzystywanych przez systemy AI. Równolegle pojawia się zjawisko określane mianem slopagandy, czyli masowo produkowanych, niskiej jakości treści politycznych generowanych przez sztuczną inteligencję. Sam nadmiar takich materiałów zwiększa obciążenie poznawcze wyborców, czyli utrudnia im odróżnienie informacji rzetelnych od manipulacji.

Jakie rozwiązania proponują polscy politycy?

Propozycje dotyczące regulacji pojawiają się w różnych ugrupowaniach:

  • Urszula Nowogórska (PSL) postuluje kontrolę nad stosowaniem AI w kampaniach wyborczych.
  • Witold Zembaczyński (KO) proponuje oznaczanie treści tworzonych przez sztuczną inteligencję. Jak podaje Newseria BIZNES, poseł KO stwierdził: „Algorytm powinien być widoczny dla użytkownika”.
  • Paulina Matysiak (niezrzeszona) postuluje ograniczenie publikacji sondaży na pół roku przed wyborami, a jednocześnie nie przesądza, jak duży wpływ nowe technologie będą mieć na wynik głosowania.

Warto też przypomnieć szerszy kontekst. Według danych przywołanych w materiale, Facebook został ukarany karą 25 mld dolarów za przekazanie danych do kampanii Trumpa. Przy orientacyjnym kursie ok. 4 zł za dolara to kwota rzędu 100 mld zł, co pokazuje skalę ryzyka związanego z wykorzystaniem danych użytkowników w polityce.

Co to oznacza dla Ciebie jako wyborcy?

Dla przeciętnego wyborcy najważniejsza zmiana polega na tym, że nie każda treść, którą widzi w feedzie, została stworzona przez prawdziwego człowieka i nie każda odpowiedź chatbota jest neutralna. Warto sprawdzać źródła informacji o kandydatach, zwracać uwagę na konta publikujące bardzo dużo treści w krótkim czasie oraz porównywać informacje z kilku niezależnych miejsc. Kandydaci i sztabowcy powinni z kolei przygotować się na to, że ich przekaz będzie konkurował z masową produkcją treści generowanych przez AI, a regulacje dotyczące oznaczania takich materiałów mogą wkrótce stać się obowiązkiem.

Na podstawie: Newseria BIZNES. Tekst opracowany redakcyjnie.