Sejm uchwalił ustawę o zarobkach lekarzy. Przełom czy kontrola?
Sejm przyjął ustawę wiążącą wynagrodzenia lekarzy z numerem PESEL. Zmiana pozwoli na analizę dochodów medyków pracujących w kilku placówkach.
Sejm uchwalił 19 czerwca ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu, wprowadzając przełomową zmianę w sposobie zbierania danych o zarobkach medyków. Nowe rozwiązanie pozwoli Agencji Oceny Technologii Medycznych na kompleksową analizę dochodów lekarzy pracujących w kilku placówkach jednocześnie lub zatrudnionych na różnych formach umów.
Dlaczego zmiana była konieczna?
Dotychczasowy system zbierania informacji o wynagrodzeniach medyków okazał się niewystarczający. Agencja Oceny Technologii Medycznych co prawda gromadziła dane o zarobkach, jednak były one zanonimizowane — co oznaczało, że resort zdrowia nie miał możliwości przypisania dochodów uzyskiwanych z różnych form zatrudnienia do konkretnej osoby.
W praktyce oznaczało to, że jeśli lekarz pracował jednocześnie na etacie i na kontrakcie w tej samej placówce, albo w kilku różnych podmiotach, ministerstwo nie miało pełnego obrazu jego rzeczywistych zarobków. Ta luka informacyjna uniemożliwiała właściwe monitorowanie wynagrodzeń w sektorze ochrony zdrowia i utrudniała analizę efektywności wydatków publicznych.
Skandal, który przyspieszyć reformę
Ustawa powstała w bezpośredniej odpowiedzi na skandal, który wybuchł po opublikowaniu oświadczenia majątkowego 28-letniego Dawida Kacprzyka — radnego Koalicji Obywatelskiej i lekarza bez doświadczenia i specjalizacji. Kacprzyk zarobił w roku obrachunkowym 1,7 mln zł, z czego 1,6 mln zł pochodziło z funkcji koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie zatrudniony był na kontrakcie.
Wynagrodzenie na poziomie prawie 2 mln zł dla lekarza bez specjalizacji wzbudziło publiczne oburzenie i skłoniło rząd do szybkiego działania. Jak podkreślił premier Donald Tusk jeszcze przed posiedzeniem Rady Ministrów: “To jest w interesie samych lekarzy, żeby nie było tej narastającej fali podejrzliwości i niepewności, jak wyglądają zarobki, za co są wypłacane. Czy są uzasadnione? No, z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie 2 mln zł dla lekarzy bez specjalizacji to jest coś, delikatnie mówiąc, niepokojącego”.
Pomysł na zmianę systemu zbierania danych pojawił się już wcześniej, jednak nigdy nie doszło do jego wdrożenia. Skandal z Kacprzkiem stworzył polityczną wolę do szybkiego działania — projekt rządowy został przyjęty przez Radę Ministrów we wtorek (18 czerwca), pierwsze czytanie w sejmowej komisji zdrowia odbyło się w środę, a głosowanie w pełnym Sejmie — w piątek.
Konsekwencje skandalu
Reakcja na ujawnienie zarobków była szybka i zdecydowana. W poniedziałek (17 czerwca) Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Skorygował również wystawione Szpitalowi Południowemu faktury i zwrócił pół miliona złotych — co sugeruje, że część wynagrodzenia mogła być wypłacona nienależnie.
W czwartek (20 czerwca) władze Warszawy poinformowały o dymisji całego zarządu Szpitala Południowego. Stanowisko prezeski zarządu przejęła Aneta Gomółka-Siembora, specjalistka z zakresu audytów i kontroli zarządczej w ochronie zdrowia oraz zamówień publicznych, dotychczasowa dyrektorka ds. administracyjno-technicznych w Szpitalu Czerniakowskim. Jej pierwszym zadaniem będzie współpraca ze wszystkimi instytucjami zaangażowanymi w wyjaśnianie nieprawidłowości — w tym Narodowym Funduszem Zdrowia i prokuraturą.
Co to oznacza dla przejrzystości w ochronie zdrowia?
Uchwalona ustawa stanowi krok w kierunku większej przejrzystości wynagrodzeń w sektorze zdrowotnym. Powiązanie danych o zarobkach z numerem PESEL umożliwi Agencji Oceny Technologii Medycznych przeprowadzenie kompleksowych analiz wynagrodzeń medyków — zarówno tych zatrudnionych na etacie, jak i na kontraktach, oraz tych pracujących w kilku placówkach jednocześnie.
Premier Tusk podkreślił, że dane będą odpowiednio chronione i wykorzystywane wyłącznie do analiz — nie będą upublicznianie. To oznacza, że reforma ma na celu zwiększenie przejrzystości dla decydentów i instytucji zdrowotnych, a nie publiczną ekspozycję wynagrodzeń poszczególnych lekarzy.
Jednak reforma rodzi również pytania o równowagę między przejrzystością a prywatnością medyków. Zwiększone możliwości monitorowania wynagrodzeń mogą być postrzegane zarówno jako narzędzie do walki z nadużyciami, jak i jako ingerencja w autonomię zawodową lekarzy. Sposób, w jaki dane będą analizowane i wykorzystywane przez resort zdrowia, będzie kluczowy dla oceny rzeczywistego wpływu ustawy na praktykę medyczną i etykę zawodową.
Najczęstsze pytania
Jaką ustawę uchwalił Sejm 19 czerwca 2024?
Sejm uchwalił ustawę o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Zmiana pozwoli Agencji Oceny Technologii Medycznych na analizę dochodów lekarzy pracujących w kilku placówkach jednocześnie.
Dlaczego zmieniano system zbierania danych o zarobkach lekarzy?
Dotychczasowy system zanonimizowany uniemożliwiał przypisanie dochodów do konkretnych osób, szczególnie gdy pracowali w kilku podmiotach lub na różnych formach zatrudnienia. Zmiana ma zwiększyć transparentność wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
Jaki skandal doprowadził do uchwalenia ustawy?
28-letni lekarz bez specjalizacji Dawid Kacprzyk zarobił w 2023 roku 1,7 mln zł, głównie jako koordynator SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym. Ujawnienie oświadczenia majątkowego wzbudziło publiczne oburzenie i przyspieszyło prace nad ustawą.
Czy dane o zarobkach lekarzy będą jawne?
Nie. Premier Donald Tusk zapewnił, że informacje o zarobkach będą strzeżone i wykorzystywane wyłącznie do analiz przez Agencję Oceny Technologii Medycznych. Dane nie będą upublicznianie.
Jakie konsekwencje miał skandal z zarobkami lekarza Kacprzyka?
Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, skorygował faktury i zwrócił pół miliona złotych. Władze Warszawy dymisjonowały cały zarząd Szpitala Południowego, a nową prezeską została specjalistka od audytów w ochronie zdrowia Aneta Gomółka-Siembora.
Na podstawie: Wiadomości - Gazeta.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.