Sejm wybrał Mateusza Szpytmę na szefa IPN. Decyzja PSL
Sejm wybrał Mateusza Szpytmę na prezesa IPN. Za kandydaturą głosowało 226 posłów, w tym PSL. Historycy zarzucają upolitycznienie instytucji.
Sejm wybrał w piątek Mateusza Szpytmę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, ale jego nominacja wciąż wymaga zatwierdzenia przez Senat, co czyni tę decyzję jednym z bardziej kontrowersyjnych personalnych rozstrzygnięć obecnej kadencji parlamentu.
Wynik głosowania i koalicja poparcia
W głosowaniu w Sejmie za Szpytmą oddało głosy 226 posłów, podczas gdy 194 głosowało przeciwko. Kandydaturę poparły: Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Polska Ludowa (PSL), część Polski 2050 oraz koło Demokracja Bezpośrednia. Przeciwko głosowały: Koalicja Obywatelska, Lewica, Centrum, koła Razem i Konfederacja Korony Polskiej.
Decyzja PSL o poparciu kandydatury Szpytmy była szczególnie znacząca, ponieważ partia ludowa tradycyjnie dystansuje się od decyzji PiS-u. Przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, pełniący również funkcję wicepremiera, wyjaśnił podczas konferencji prasowej, że poparcie wynika z osobistego zaangażowania Szpytmy w upamiętnianie historii ruchu ludowego.
Uzasadnienie decyzji PSL
“Poparliśmy pana Szpytmę z uwagi na jego życiorys. Jego cały życiorys jest o PSL, upamiętniał Witosa, upamiętniał rodzinę Ulmów, która ratowała Żydów. Niech się nikt nie dziwi, że PSL głosuje za kimś, kto dbał o historię ruchu ludowego” — powiedział Kosiniak-Kamysz. To stwierdzenie stanowiło kluczowy argument w dyskusji wokół nominacji, podkreślając znaczenie pracy Szpytmy nad dziedzictwem historycznym.
Wicepremier odniósł się również do listu podpisanego przez 170 historyków, wśród których znaleźli się znani naukowcy: Antoni Dudek, Paweł Machcewicz, dziennikarka Małgorzata Szejnert oraz Stanisław Obirek. Dokument zawierał poważne zarzuty wobec kandydata.
Oskarżenia historyków o upolitycznienie
Historycy w swoim liście stwierdzili: “Wbrew budowanej narracji o swojej apolityczności i profesjonalizmie Mateusz Szpytma był i jest nadal jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN, który na przestrzeni ostatnich 10 lat stał się de facto partyjną przybudówką PiS”. Zarzuty te wskazują na głębokie podziały w ocenie roli Szpytmy w instytucji.
Kosiniak-Kamysz zdecydowanie odrzucił te oskarżenia, twierdząc, że “list nie pokazał prawdy o Mateuszu Szpytmie, bo on nigdy nie był zaangażowany politycznie”. Wicepremier argumentował również, że Szpytma jest lepszym kandydatem niż pełniący obowiązki prezesa IPN Karol Polejowski, którego opisał jako “prawą rękę” prezydenta.
“Dziś praca ręka Karola Nawrockiego rządzi w IPN i tak będzie przez kolejny rok, jeśli Senat nie zaakceptuje kandydatury Mateusza Szpytmy. Nie wiem, czy dla tych historyków, którzy pisali ten list tak będzie lepiej, nie sądzę” — dodał Kosiniak-Kamysz, sugerując, że obecna sytuacja jest dla krytyków Szpytmy jeszcze mniej korzystna.
Kim jest Mateusz Szpytma?
| Aspekt | Szczegóły |
|---|---|
| Urodzenie | 1975 r. |
| Edukacja | Studia historii i nauk politycznych na UJ; doktorat na temat ZSL w Krakowie 1949-1956 |
| Początek pracy w IPN | 2000 r. w krakowskim oddziale |
| Znaczące stanowisko | Wiceprezes IPN od 2016 r. |
| Projekt Muzeum | Współtwórca i dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów (Markowa, 2016) |
| Zaangażowanie | Rada Programowa Żydowskiego Instytutu Historycznego; Rada Muzeum POLIN |
| Odznaczenia | Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (2024); Brązowy i Srebrny Krzyż Zasługi |
Szpytma posiada solidne doświadczenie naukowe i praktyczne w dziedzinie historii, szczególnie historii ruchu ludowego i okresu powojennego. Jego zaangażowanie w tworzenie Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowie jest uważane przez zwolenników za świadectwo jego zainteresowania przywracaniem pamięci o bohaterskich postawach Polaków podczas II wojny światowej.
Co to oznacza dla IPN i debaty publicznej
Decyzja Sejmu o wyborze Szpytmy jest wyrazem głębokich podziałów dotyczących roli Instytutu Pamięci Narodowej. Z jednej strony zwolennicy Szpytmy widzą w nim naukowca zainteresowanego przywracaniem pamięci o ważnych postaciach i zdarzeniach z polskiej historii. Z drugiej strony krytycy — w tym grupa poważanych historyków — obawiają się, że jego nominacja będzie kontynuacją upolitycznienia instytucji, która powinna działać na zasadach naukowych i niezależności.
Kandydatura Szpytmy trafia teraz do Senatu, gdzie czeka na ostateczne zatwierdzenie. Jeśli izba wyższa parlamentu ją odrzuci, konieczne będzie przedstawienie kolejnych kandydatur. Tym samym debata wokół przywództwa IPN i jego przyszłej orientacji będzie kontynuowana, stanowiąc kolejny rozdział w dyskusji o tym, jak polska instytucja zajmująca się badaniem historii powinna funkcjonować w warunkach polaryzacji politycznej.
Najczęstsze pytania
Kto został wybrany na prezesa IPN?
Sejm wybrał Mateusza Szpytmę na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Kandydaturę poparło 226 posłów, a 194 było przeciw. Ostateczna decyzja wymaga zatwierdzenia przez Senat.
Dlaczego PSL poparła Mateusza Szpytmę?
Przewodniczący PSL Władysław Kosiniak-Kamysz uzasadnił to życiorysem Szpytmy, który obejmuje zaangażowanie w upamiętnianie historii ruchu ludowego i rodziny Ulmów ratującej Żydów podczas II wojny światowej.
Jakie zarzuty postawili historycy Mateuszowi Szpytmie?
170 historyków, w tym Antoni Dudek i Paweł Machcewicz, oskarżyło Szpytmę o upolitycznienie IPN i przekształcenie go w partyjną przybudówkę PiS na przestrzeni ostatnich 10 lat.
Co będzie dalej z kandydaturą Szpytmy?
Kandydatura Mateusza Szpytmy trafia teraz do Senatu. Jeśli izba wyższa parlamentu ją odrzuci, konieczne będzie przedstawienie kolejnych kandydatur.
Na podstawie: Interia Wydarzenia. Tekst opracowany redakcyjnie.