Wydanie piątek, 14 sierpnia 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Sejm i Rząd

Podatek cyfrowy czeka na prezydenta. Tusk liczy się z USA

Premier Donald Tusk zapowiedział analizę podatku cyfrowego dla platform internetowych, ale uzależnia jego wprowadzenie od deklaracji prezydenta Nawrockiego.

Monika Sieradzka · 14 sierpnia 2026
A smartphone with a calculator app on tax documents next to a laptop, emphasizing modern accounting.
Fot. Leeloo The First / Pexels · Pexels License

Podatek cyfrowy to wciąż projekt bez jasnego harmonogramu, choć rząd intensywnie go analizuje. Premier Donald Tusk poinformował w czwartek, że ministerstwa prowadzą prace nad możliwością objęcia takim podatkiem największych internetowych platform, lecz jakiekolwiek działania będą poprzedzone rozmowami z prezydentem Karolem Nawrockim.

Dlaczego prezydent musi się zgodzić z góry?

Tusk wyjaśnił logikę tego warunku w prosty sposób: jeśli rząd przygotowałby ustawę wprowadzającą podatek cyfrowy, a następnie prezydent zawetowałby przepisy, cała procedura okazałaby się marnotrawstwem. W takim scenariuszu Polska straciłaby politycznie, a podatek nie weszłaby w życie. Dlatego przed rozpoczęciem prac legislacyjnych konieczna jest uprzednia zgoda głowy państwa na podpisanie takiego aktu prawnego.

Ta procedura pokazuje, jak skomplikowana jest polska architektura władzy, gdy chodzi o duże reformy fiskalne. Prezydent dysponuje wetą, które może zablokować każdą ustawę, a rząd musi to uwzględniać w planowaniu.

Relacje z USA jako bariera dla podatku

Głównym hamulcem dla szybkiego wprowadzenia podatku cyfrowego są jednak obawy dotyczące wpływu na stosunki polsko-amerykańskie. Tusk podkreślił, że w obecnej sytuacji międzynarodowej — ze względu na zagrożenie ze strony Rosji i znaczenie sojuszu z Waszyngtonem — priorytet dla Polski stanowi utrzymanie silnego partnerstwa z Stanami Zjednoczonymi.

Premier zaznaczył, że rząd będzie „spokojnie” i „merytorycznie” badać, co bardziej opłaca się Polsce. To sformułowanie sugeruje ostrożne podejście do tematu podatku cyfrowego. Polska nie chce ryzykować konfrontacji z administracją amerykańską, szczególnie jeśli chodzi o przepisy mogące dotknąć amerykańskich firm technologicznych.

Podatki cyfrowe w Europie tradycyjnie spotykają się z oporem ze strony Stanów Zjednoczonych, które uważają je za dyskryminujące wobec swoich przedsiębiorstw. Polska, jako kraj NATO i sojusznik USA, musi liczyć się z tym stanowiskiem.

Problem ze Starlinkiem: brak Polski w europejskim regionie mobilnym

Osobnym zagadnieniem, które poruszyła administracja Tuska, jest kwestia dostępu do usługi Starlink — satelitarnego systemu łączności należącego do Spacex (firmy Elona Muska). Opublikowane przez Spacex warunki użytkowania ujawniły, że Polska nie znalazła się w europejskim regionie mobilnym systemu, co ogranicza możliwości roamingu dla polskich użytkowników.

Rząd zwrócił się do strony amerykańskiej z prośbą o wyjaśnienie przyczyn takiego stanu rzeczy. Tusk przyznał, że nie rozumie, jak do takiej sytuacji mogło dojść. Spacex udzieliła zapewnienia, że sprawa zostanie przeanalizowana ponownie, a część reprezentantów strony amerykańskiej sugeruje, że mogło chodzić o błąd techniczny, który zostanie naprawiony.

AspektSzczegóły
Podatek cyfrowyAnalizowany przez rząd; wymaga uprzedniej deklaracji prezydenta Nawrockiego
Priorytet rząduUtrzymanie relacji z USA
Problem StarlinkaPolska poza europejskim regionem mobilnym
Stanowisko SpacexZapewnienie przeanalizy; możliwy błąd techniczny

Co to oznacza dla Polski

Dla polskich użytkowników Starlinka brak włączenia do europejskiego regionu mobilnego oznacza praktyczne ograniczenia w roamingu — czyli możliwości korzystania z usługi poza granicami kraju. To może stanowić przeszkodę dla firm i osób prywatnych planujących inwestycje w infrastrukturę satelitarną.

Jeśli chodzi o podatek cyfrowy, jego ewentualne wprowadzenie mogłoby zwiększyć wpływy budżetu państwa, ale tylko wtedy, gdy uda się pogodzić stanowiska rządu, prezydenta i administracji amerykańskiej. Bez poparcia prezydenta projekt nie ma szans na realizację, a bez akceptacji USA może narazić Polskę na napięcia w relacjach sojuszniczych.

Sytuacja pokazuje, że polska polityka fiskalna nie jest w pełni niezależna — musi uwzględniać zarówno podziały wewnętrzne (między rządem a prezydentem), jak i międzynarodowe interesy sojusznicze.

Na podstawie: Prawo.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.