Reforma PIT 2027: rząd pracuje nad trzema stawkami i podwyżką kwoty wolnej
Ministerstwo Finansów przygotowuje zmiany w podatku dochodowym na 2027 rok. Planuje wprowadzić stawkę pośrednią 24 proc. i podnieść kwotę wolną.
Ministerstwo Finansów pracuje nad gruntowną reformą systemu podatku dochodowego, która wejdzie w życie w 2027 roku. Propozycja rządu zmieni sposób, w jaki podatnicy rozliczają się z fiskusem — po raz pierwszy od blisko dwóch dekad powróci się do trzystopniowego systemu stawek podatkowych.
Trzy stawki zamiast dwóch: co się zmieni
Obecny system opiera się na dwóch stawkach: 12 procent dla dochodów do 120 tys. zł rocznie i 32 procent dla kwot powyżej tego progu. Rząd rozważa wprowadzenie stawki pośredniej na poziomie 24 procent, która miałaby działać jako bufor między niższą a wyższą stawką.
Według informacji z Polityka.pl nowe progi miałyby wyglądać następująco: 12 procent do 130 tys. zł rocznego dochodu, 24 procent od 130 tys. do 150 tys. zł, oraz 32 procent dla dochodów powyżej 150 tys. zł. To rozwiązanie ma złagodzić skok podatkowy dla osób zarabiających powyżej obecnego progu 120 tys. zł.
Podwyżka kwoty wolnej — ale etapami
Drugim kluczowym elementem reformy jest podniesienie kwoty wolnej od podatku. Aktualnie wynosi ona 30 tys. zł. Rząd rozważa zwiększenie jej do 60 tys. zł, co oznaczałoby, że osoby zarabiające poniżej tej kwoty nie płaciłyby podatku dochodowego. Jednak ze względów budżetowych zmianę planuje się wprowadzać stopniowo, a nie od razu w pełnym zakresie.
Ta decyzja ma znaczenie dla milionów podatników. Według Polityka.pl reformą objętych byłoby 3,5 mln osób, a potencjalne oszczędności dla pojedynczego podatnika mogłyby sięgnąć do 3,6 tys. zł rocznie. Dla porównania, INFOR.PL nie podaje konkretnych liczb beneficjentów, skupiając się na samych parametrach zmian.
| Element reformy | Obecny stan | Proponowana zmiana | Źródło |
|---|---|---|---|
| Stawka pierwsza | 12% do 120 tys. zł | 12% do 130 tys. zł | Polityka.pl |
| Stawka druga | 32% powyżej 120 tys. zł | 24% od 130 do 150 tys. zł | Polityka.pl |
| Stawka trzecia | — | 32% powyżej 150 tys. zł | Polityka.pl |
| Kwota wolna | 30 tys. zł | 60 tys. zł (etapami) | INFOR.PL |
Jak rząd chce sfinansować reformę?
Obniżenie podatków dla pracowników i średnich przedsiębiorców musi gdzieś znaleźć pokrycie w budżecie. Dlatego reforma ma charakter neutralny dla dochodów publicznych — czyli inne grupy podatników zapłacą więcej.
Polityka.pl informuje, że jednocześnie z obniżkami PIT rząd planuje podwyżki dla dużych firm. Stawka CIT dla przedsiębiorstw o przychodach powyżej 50 mln euro ma wzrosnąć z 19 do 22 procent. Ponadto danina solidarnościowa dla osób zarabiających ponad 1 mln zł rocznie ma wzrosnąć z 4 do 5 procent. Zmianom podlegnie też ryczałt — limit przychodów uprawniających do jego stosowania ma spaść z 2 mln euro do 250 tys. euro.
Celem budżetowym jest utrzymanie deficytu na poziomie nie wyższym niż 7 procent PKB. To oznacza, że każda złotówka wydana na obniżkę podatków dla pracowników musi być skompensowana podwyżkami gdzie indziej.
Co to oznacza dla podatnika?
Dla większości pracowników i małych przedsiębiorców reforma powinna przynieść ulgę podatkową. Osoby zarabiające między 120 a 150 tys. zł rocznie będą płacić 24 procent zamiast 32 procent od kwot powyżej progu — to znacząca różnica. Podwyżka kwoty wolnej, nawet jeśli wdrażana etapami, oznacza mniej podatku dla wszystkich.
Jednak ekonomiści zwracają uwagę na dwa ryzyka. INFOR.PL wskazuje, że niższe podatki mogą stanowić impuls konsumpcyjny — ludzie będą mieć więcej pieniędzy do wydania. To byłoby pozytywne dla gospodarki, ale eksperci ostrzegają przed możliwością wzrostu inflacji, jeśli zwiększone wydatki nie będą towarzyszyć wzrost podaży towarów i usług.
Z drugiej strony, dla firm o wysokich przychodach i osób zarabiających ponad 1 mln zł rocznie reforma oznacza wzrost obciążeń podatkowych. Mogą one stanowić zachętę do optymalizacji podatkowej lub przesunięcia działalności do krajów o niższych podatkach.
Kiedy wejdzie w życie i jakie są zagrożenia?
Wdrożenie reformy zaplanowano na przyszły rok. Jednak Polityka.pl ostrzega przed potencjalnym ryzykiem weta prezydenta. Oznacza to, że nawet jeśli parlament uzgodni przepisy, głowa państwa może ich nie podpisać, co opóźniłoby lub uniemożliwiło wdrożenie zmian.
Reforma PIT na 2027 rok to jeden z najpoważniejszych projektów zmian w systemie podatkowym w ostatnich latach. Jej ostateczny kształt będzie zależeć od negocjacji wewnątrz koalicji rządowej, opinii ekspertów oraz ostatecznej decyzji prezydenta.
Na podstawie relacji: INFOR.PL, Polityka.pl -. Tekst opracowany redakcyjnie na podstawie kilku niezależnych źródeł.