Wydanie czwartek, 22 października 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Sejm i Rząd

Spór prezydenta i rządu o nominacje ambasadorskie i sędziów TK

Dlaczego prezydent Karol Nawrocki nie podpisuje nominacji ambasadorskich i jak wygląda spór o sędziów TK?

Andrzej Ćwiklak · 14 października 2026
Night shot of the beautifully illuminated Palace of Culture and Science in Warsaw, Poland.
Fot. Dawid Zawiła / Pexels · Pexels License

Spór o nominacje ambasadorskie to jeden z najpoważniejszych konfliktów między prezydentem a rządem w obecnej kadencji, który łączy się z drugim sporem: o sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm. Obie sprawy pokazują, jak trudno o współpracę instytucji, które mają w polskim systemie wyraźnie rozdzielone kompetencje, ale muszą ze sobą współdziałać.

Dlaczego nie ma nominacji ambasadorskich?

Brak nominacji ambasadorskich stał się źródłem konfliktu między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta, Marcin Przydacz, publicznie pytał premiera o losy kandydatur, co pokazuje, że kwestia wykracza poza zwykłe uzgodnienia urzędnicze.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że nie podpisze nominacji, dopóki nie zostanie wypracowane rozwiązanie o charakterze systemowym. Z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka odpowiada, że konstytucja przewiduje podpisywanie nominacji przez prezydenta, a premier nie zamierza ulegać naciskom.

Co wiadomo o rozmowach w sprawie ambasadora w Waszyngtonie?

Rozmowy między Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Spraw Zagranicznych trwały od jesieni poprzedniego roku. Przydacz w wywiadzie dla Interii, opublikowanym we wrześniu, twierdził, że Radosław Sikorski miał zgodzić się na wymianę ambasadora w Stanach Zjednoczonych. Porozumienie jednak nie zostało ostatecznie zawarte.

Przydacz wskazywał też, że to premier Donald Tusk miał nie zgodzić się na taki układ, a Sikorski miał być w tej sprawie wykonawcą woli szefa rządu. Warto przypomnieć, że Sikorski wcześniej został zastąpiony w MSZ przez Grzegorza Schetynę, więc jego rola w dyplomacji jest przedmiotem dyskusji w obozie rządzącym i poza nim.

Według przekazu z Pałacu Prezydenckiego planowany ambasador w Waszyngtonie nie jest politykiem Koalicji Obywatelskiej ani żadnej innej z partii wchodzących w skład obecnej koalicji. Ten szczegół ma znaczenie, bo wyjaśnia, dlaczego spór dotyczy nie tylko nazwisk, ale również logiki politycznego podziału stanowisk dyplomatycznych.

Spór o sędziów TK: stanowisko Komisji Weneckiej

Drugim wątkiem jest spór o sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm. Komisja Wenecka, doradczy organ Rady Europy, wydała w tej sprawie opinię, w której stwierdziła, że prezydent powinien niezwłocznie odebrać ślubowanie od sędziów TK. Jednocześnie komisja uznała, że prezydent nie powinien kontrolować procedury wyboru sędziów.

Tusk zarzucił prezydentowi w nagraniu opublikowanym na platformie X ignorowanie opinii Komisji Weneckiej. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, w rozmowie z Polsat News, odpowiedział, że opinia nie ma mocy prawnej. To kluczowy punkt sporu: strony różnie oceniają status ustaleń międzynarodowego organu doradczego w polskim porządku prawnym.

Premier w tej sprawie dosadnie zwrócił się do prezydenta, a jego słowa, przytoczone przez Interię Wydarzenia, brzmiały: „Panie prezydencie, nikomu pan łaski nie robi. To jest pana obowiązek przestrzegać konstytucji”.

Co to oznacza dla czytelnika?

Konflikt ma konsekwencje wykraczające poza Warszawę. Brak obsadzonych placówek dyplomatycznych oznacza mniejszą reprezentację Polski w kluczowych stolicach, a to bezpośrednio wpływa na tempo prowadzenia relacji gospodarczych i politycznych, także z Waszyngtonem. Z kolei niejasny status sędziów TK rodzi pytania o pewność prawa, z którego korzystają obywatele i przedsiębiorcy.

Warto śledzić, czy prezydent i premier wypracują rozwiązanie systemowe, o którym mówi Pałac Prezydencki, czy spór pozostanie na poziomie publicznych wymian zdań. Dla odbiorcy najważniejsze jest rozróżnienie między faktami, czyli wnioskami z rozmów, nominacjami i opinią Komisji Weneckiej, a interpretacjami kompetencji, które każda ze stron przedstawia na swoją korzyść.

Na podstawie: Interia Wydarzenia. Tekst opracowany redakcyjnie.