Wydanie piątek, 31 lipca 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Sejm i Rząd

Ustawa praworządnościowa: sędziowie czekają na decyzję Sejmu

Reforma wymiaru sprawiedliwości Waldemara Żurka stoi w miejscu. Sejm rozpatrzył zaledwie połowę artykułów projektu.

Monika Sieradzka · 31 lipca 2026
Elegant wooden interior of a courtroom in Wrocław, showcasing judicial decor.
Fot. SHOX ART / Pexels · Pexels License

Reforma wymiaru sprawiedliwości sygnowana przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka utknęła w Sejmie. Projekt ustawy praworządnościowej, który ma uregulować status tzw. neosędziów i zmienić strukturę sądownictwa, od grudnia 2025 r. czeka na prace komisji sejmowej, a tempo ich realizacji pozostawia wiele do życzenia.

Jak wygląda obecny stan prac nad ustawą?

Projekt wpłynął do Sejmu w grudniu 2025 r. Pierwsze czytanie odbyło się w styczniu 2026 r., kiedy posłowie nie wyrazili zgody na całkowite odrzucenie ustawy i skierowali ją do komisji. W lutym przeprowadzono wielogodzinne wysłuchanie publiczne, podczas którego ujawnił się głębokie podział w środowisku sędziowskiego. Od tamtej pory prace praktycznie stanęły — komisja przez wiele miesięcy nie prowadziła żadnych czynności.

Przyspieszenie miało nastąpić w lipcu 2026 r., ale pierwsze posiedzenie komisji przerwano z powodu braku kworum zaraz po rozpoczęciu rozpatrywania samego tytułu ustawy. Prace wznowiono w czwartek, kiedy to posłowie rozpatrzyli 23 z 56 artykułów projektu. W piątek komisja rozpatrzyła jeden dodatkowy artykuł, co łącznie daje 24 przeanalizowane przepisy — mniej niż połowa całego projektu.

Szef komisji Paweł Śliz z Polski 2050 zapowiedział wznowienie prac po wakacjach „z nową siłą, nową energią”. Oznacza to, że reforma wymiaru sprawiedliwości, którą rząd traktuje jako priorytet, będzie czekać co najmniej do września 2026 r.

Kto to są neosędziowie i jak będą podzieleni?

Kluczowym celem ustawy jest uregulowanie statusu sędziów powołanych po 2017 r., których nominacje przeszły przez procedury obecnej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS). Stanowisko rządu jest takie, że procedury te były nielegalne, a sami neosędziowie mają być podzieleni na trzy kategorie w zależności od ich sytuacji zawodowej przed powołaniem i funkcji, które pełnili w sądach.

KategoriaLiczba osóbStatusKonsekwencje
Zielona (młodzi sędziowie)ok. 1,1 tys.UsankcjonowanieStaną się niekwestionowanymi sędziami po uchwałach przyszłej KRS
Żółta (awansowani)brak liczbyCofnięcie na poprzednie stanowiskoDelegacja na obecnym stanowisku przez 2 lata, następnie konkursy
Czerwona (zmiana zawodu)brak liczbyUtrata statusu sędziegoMożliwość powrotu do dawnego zawodu lub pracy jako referendarze

Projekt przewiduje uznanie za nieważne wszystkich uchwał KRS dotyczących powołań sędziowskich z lat 2018–2025 (data w tytule miała być zmieniona na 2026 r., kiedy to KRS zakończyła działalność) oraz powtórzenie konkursów sędziowskich przed „legalną” KRS.

Co się zmieni w strukturze Sądu Najwyższego?

Ustawa przewiduje również znaczące zmiany organizacyjne. Planuje się likwidację kwestionowanej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. W jej miejsce ma pozostać Izba Odpowiedzialności Zawodowej, ale sędziowie orzekający w tej Izbie będą wylosowani spośród wszystkich sędziów SN.

Projekt znosi też skargę nadzwyczajną — instrument proceduralny, który dotychczas pozwalał na wzruszenie orzeczeń w określonych przypadkach. Ustawa nie przewiduje jednak instrumentu zastępczego, co wzbudza obawy zarówno w środowisku sędziowskim, jak i wśród konstytucjonalistów.

Czy wyroki wydane przez neosędziów będą ważne?

Minister Żurek wielokrotnie podkreślał, że wszystkie wyroki wydane dotychczas przez neosędziów mają co do zasady pozostać w mocy. Projekt umożliwia jednak stronom, które wcześniej konsekwentnie kwestionowały legalność składu orzekającego, wzruszenie takich orzeczeń.

Stanowisko rządu jest jasne: „Te wszystkie polityczne strachy, że orzeczenia wydane w sądach powszechnych przez neosędziów zostaną wyrzucone do kosza, to nieprawda. Ta ustawa przesądza, że te orzeczenia pozostają w mocy” — zapewniał minister Żurek.

Co to oznacza dla polskiego wymiaru sprawiedliwości?

Ustawa praworządnościowa to próba rozwiązania jednego z największych konfliktów konstytucyjnych w Polsce ostatnich lat. Jej przyjęcie mogłoby teoretycznie zamknąć spór o legalność powołań sędziów po 2017 r., który blokuje wiele międzynarodowych procedur i stanowi przeszkodę w unormowaniu relacji Polski z Unią Europejską.

Jednak przepisy wzbudzają głębokie podziały. Dla zwolenników reformy to „niezbędne lekarstwo, które uzdrowi sądy”. Dla przeciwników — niekonstytucyjne wyrzucanie sędziów z zawodu bez pełnego procesu sądowego. Komisja Wenecka, międzynarodowy organ doradczy ds. spraw konstytucyjnych, zatwierdziła opinię w sprawie projektu w piątek, choć jej pełna zawartość nie została ujawniona w materiale źródłowym.

Tempo prac komisji sejmowej wskazuje, że reforma nie będzie szybka. Przy obecnym rytmie rozpatrywania artykułów (ok. 12 na posiedzenie) przyjęcie ustawy przez komisję może potrwać jeszcze kilka miesięcy, a następnie czeka ją jeszcze drugie i trzecie czytanie w pełnym Sejmie.

Na podstawie: Rzeczpospolita. Tekst opracowany redakcyjnie.