Rząd zmienia zasady emerytur wcześniejszych. Koniec z pełnym przeliczeniem
Rząd wprowadza nowy mechanizm zwiększania świadczeń zamiast pełnego przeliczenia emerytur.
Rząd przedstawił projekt zmian dotyczących emerytur wcześniejszych, który wprowadza nowy mechanizm zwiększania świadczeń zamiast ich pełnego przeliczenia. Rozwiązanie budzi znaczne kontrowersje wśród prawników, którzy wskazują na jego niekorzystne konsekwencje dla emerytów.
Skąd wzięła się zmiana w prawie emerytalnym?
Przygotowana przez rząd regulacja wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego artykułu 25 ust. 1b ustawy emerytalnej. Przepis ten umożliwiał odliczanie od podstawy emerytury sumy wcześniej pobranych świadczeń. Orzeczenie Trybunału podważyło tę regulację, zmuszając rząd do opracowania nowego podejścia do problemu. Zamiast powrotu do koncepcji pełnego przeliczenia, ministerstwo zdecydowało się na wprowadzenie odrębnego mechanizmu zwiększania świadczeń.
Poprzedni projekt zakładał zamrożenie waloryzacji kapitału początkowego i składek w okresie pobierania wcześniejszej emerytury. Jak wyjaśnia doktor Andrzej Hańderek, radca prawny specjalizujący się w prawie emerytalnym, rozwiązanie to miało poważny mankament: „Głównym mankamentem tamtego projektu było zamrożenie waloryzacji kapitału początkowego i składek w okresie pobierania wcześniejszej emerytury. W efekcie ubezpieczeni otrzymaliby nowe, wyższe świadczenie, ale nie tak wysokie, jak dostali poszkodowani emeryci z rocznika 1953”.
Jak będzie działać nowy mechanizm zwiększania emerytur?
Nowe przepisy przewidują procedurę dwuetapową. Najpierw Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wyliczy, jaką wysokość miałaby emerytura, gdyby nie obowiązywał zakwestionowany zapis ustawy. Następnie porówna tę kwotę z aktualnie pobieranym świadczeniem. Powstała w ten sposób różnica — teoretycznie należna emerytowi — nie będzie jednak wypłacana w pełnej wysokości.
Projekt zakłada zastosowanie specjalnego wskaźnika korygującego, którego wartość będzie uzależniona od czasu, przez jaki dana osoba korzystała z wcześniejszej emerytury. Im dłużej ktoś pobierał niższe świadczenie, tym niższy będzie współczynnik, a tym samym mniej pieniędzy otrzyma jako wyrównanie.
Porównanie rozwiązań dla różnych grup emerytów
| Aspekt | Nowy projekt rządu | Ustawa naprawcza dla rocznika 1953 |
|---|---|---|
| Sposób wyliczenia | Pełne wyliczenie z współczynnikiem korygującym | Pełne wyrównanie bez potrąceń |
| Waloryzacja w okresie wcześniejszej emerytury | Zamrożona | Brak takiego okresu |
| Rekompensata za lata niższych świadczeń | Częściowa (zależna od współczynnika) | Pełna |
| Moment obliczenia | Sztucznie ustalony na wiek powszechny | Moment złożenia wniosku |
| Współczynnik korygujący | Tak (zmniejsza wypłatę) | Nie |
Co to oznacza dla emerytów?
Wprowadzenie współczynnika korygującego sprawi, że świadczeniobiorca otrzyma mniej pieniędzy niż w przypadku pełnego wyrównania. Osoby ubezpieczone, które przez wiele lat otrzymywały niższe świadczenia emerytalne, nie będą mogły liczyć na pełną rekompensatę za wcześniejszy okres.
Eksperci wskazują na fundamentalny problem: „Pod pozorem systemowego rozwiązania problemu i wprowadzenia nowej instytucji ‘zwiększenia do emerytury’ ustawodawca próbuje drastycznie ograniczyć prawa emerytów i zabezpieczyć budżet państwa przed skutkami niezwykle korzystnej dla ubezpieczonych linii orzeczniczej sądów powszechnych” — wyjaśnia Andrzej Hańderek.
Obecnie sądy powszechne, pomijając stosowanie art. 25 ust. 1b, umożliwiają emerytom otrzymanie emerytury powszechnej w pełnej wysokości, bez wcześniejszego pomniejszenia jej podstawy. W takiej sytuacji świadczenie jest wyższe o kwotę, o jaką został pomniejszony kapitał początkowy i składki. Nowy projekt zmieni tę praktykę na niekorzyść emerytów.
Nierówne traktowanie wobec ustawy naprawczej
Projektowane rozwiązania pozostają w wyraźnej sprzeczności z ustawą naprawczą dla kobiet i mężczyzn z rocznika 1953. Tamci emeryci otrzymali pełne wyrównanie za lata zaniżonej emerytury oraz prawo do ponownego obliczenia świadczenia bez potrąceń na moment faktycznego złożenia przez nich wniosków o emeryturę — a nie w sposób sztucznie ustalony na moment osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego.
Kluczowa różnica: ustawa naprawcza dla rocznika 1953 nie przewidywała żadnego współczynnika korygującego. Oznacza to, że emeryci z tego rocznika otrzymali znacznie korzystniejsze warunki niż będą mieć osoby objęte nowym projektem. Rozwiązanie rządu budzi zatem pytania o zgodność z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa.
Czy projekt zmieni się przed uchwaleniem?
Projekt budzi znaczne kontrowersje w środowisku prawników i ekspertów od spraw emerytalnych. Krytyka dotyczy zarówno samego mechanizmu współczynnika korygującego, jak i nierównego traktowania różnych grup emerytów. Przed ostatecznym uchwaleniem mogą pojawić się poprawki, choć trudno przewidzieć, czy będą one na korzyść świadczeniobiorców.
Na podstawie: pulshr.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.