Wydanie czwartek, 6 sierpnia 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Sejm i Rząd

Sejm uchylił immunitet posłowi Królowi, ale nie aresztuje. Hipokryzja KO?

Sejm zgodził się pociągnąć posła Wojciecha Króla (KO) do odpowiedzialności karnej za korupcję, ale odrzucił jego zatrzymanie.

Monika Sieradzka · 6 sierpnia 2026
Cheerful young woman sitting indoors, holding documents during vote day with a smile.
Fot. Edmond Dantès / Pexels · Pexels License

Sejm wyraził zgodę na pociągnięcie posła Koalicji Obywatelskiej Wojciecha Króla do odpowiedzialności karnej, ale jednocześnie odrzucił wniosek o jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Decyzja parlamentu podzieliła się na dwa głosowania – jedno pozytywne dla Prokuratury Europejskiej, drugie blokujące dalsze kroki wobec polityka.

Zarzuty Prokuratury Europejskiej

Prokuratura Europejska postawiła Wojciechowi Królowi konkretne zarzuty: korupcję i ingerencję w proces zamówień publicznych. Chodzi o modernizację infrastruktury tramwajowej na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Według śledczych, polityk miał być zamieszany w aferę korupcyjną związaną z Tramwajami Śląskimi i Urzędem Marszałkowskiego na Śląsku. Prokuratura podejrzewa przekupstwo w wysokości półtora miliona złotych – kwota, która wskazuje na skalę podejrzewanych nieprawidłowości.

Dlaczego Sejm podzielił się w głosowaniu?

Decyzja Sejmu, który uchylił immunitet, ale nie zgodził się na zatrzymanie, jest niestandardowa. Parlament musiał rozpatrzyć dwa osobne wnioski: pierwszy dotyczył pociągnięcia do odpowiedzialności karnej (pozytywnie), drugi – zastosowania środków zapobiegawczych w postaci zatrzymania i aresztu (negatywnie). Takie rozdzielenie głosów sugeruje, że posłowie zgodzili się na możliwość procesu karnego, ale nie chcieli dopuścić do bezpośredniego aresztowania polityka.

Krytyka opozycji: „doktryna Neumanna”

Michał Woś, były wiceminister sprawiedliwości z PiS, ostro skomentował decyzję Sejmu. Nazwał ją „festiwalem hipokryzji” i wskazał na to, co określił mianem „doktryny Neumanna” – selektywnego podejścia Koalicji Obywatelskiej do swoich polityków. Woś podkreślił, że zarzuty wobec Króla różnią się od tych stawianych politykom PiS:

AspektZarzuty wobec KrólaZarzuty wobec polityków PiS
RodzajKorupcja, łapówkarstwo (półtora mln zł)Spór o interpretację prawa, zmiany w prokuraturze
CharakterAfera korupcyjna – konkretne przekupstwoSpory polityczno-prawne o reformy
SkalaOlbrzymie łapówkarstwoKwestie dotyczące stosowania przepisów

Woś argumentował, że zarzuty wobec Króla dotyczą „olbrzymiego łapówkarstwa” i konkretnej afery korupcyjnej, a nie sporów o interpretację prawa czy reformy instytucji. To, jego zdaniem, powinno uzasadniać bardziej zdecydowane działania Sejmu, a nie pół-miarkę w postaci uchylenia immunitetu bez aresztowania.

Kim jest Wojciech Król?

Wojciech Król jest posłem od 2015 roku, co oznacza, że ma za sobą prawie dekadę pracy parlamentarnej. W 2024 roku awansował na stanowisko przewodniczącego Rady Mediów Narodowych – funkcję, którą pełni do dziś. Jednak jego pozycja w strukturach partyjnych osłabła: do połowy czerwca był wiceprzewodniczącym zarządu Koalicji Obywatelskiej w województwie śląskim, ale został odwołany z tej funkcji przez radę regionu. Pomimo tego pozostaje wiceprzewodniczącym klubu parlamentarnego KO, co wskazuje, że partia nie całkowicie go zdyskwalifikowała.

Co to oznacza dla polskiego systemu sprawiedliwości?

Sytuacja Wojciecha Króla ilustruje napięcia w polskim systemie politycznym dotyczące odpowiedzialności posłów. Uchylenie immunitetu przez Sejm to krok ku rozliczeniu, ale bez zatrzymania i aresztu proces może się ciągnąć latami. Prokuratura Europejska, która wnioskowała o te środki, uzyskała częściowe zadośćuczynienie – możliwość postawienia zarzutów – ale nie uzyskała narzędzi do szybkiego zabezpieczenia sprawy w postaci aresztu tymczasowego.

Dla opozycji decyzja Sejmu jest dowodem na to, że Koalicja Obywatelska chroni swoich polityków przed konsekwencjami zarzutów o korupcję, podobnie jak wcześniej chroniła swoich działaczy w innych sprawach. Dla zwolenników KO może to być sygnał, że partia nie chce rujnować kariery swojego polityka bez pewności wyroku sądowego. Rzeczywistość leży gdzieś pośrodku – Sejm zdecydował się na kompromis, który zadowala obie strony tylko częściowo.

Na podstawie: RadioMaryja.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.