Bogucki grozi karami dla rządu. Sprawa Zondacrypto eskaluje
Szef kancelarii Nawrockiego zapowiada postępowania karne wobec obecnych władz. Tło: zatrzymanie w sprawie Zondacrypto i wcześniejsze umorzenia śledztw.
Szef kancelarii Karola Nawrockiego Zbigniew Bogucki wznowił atak na rząd, łącząc go ze sprawą Zondacrypto i zatrzymaniem Romana Ż. w sobotę. Polityk sugeruje, że zmiana władzy może otworzyć drogę do postępowań karnych wobec obecnych decydentów — szczególnie w resorcie sprawiedliwości.
Zatrzymanie w sprawie Zondacrypto — co się stało?
Prokuratura wznowiła działania w sprawie Zondacrypto, wszczynając nowe śledztwo w 2026 roku. W jego ramach zatrzymano Romana Ż., który był wspólnikiem Sylwestra Suszka, założyciela firmy kryptowalutowej. Suszek zaginął w nieznanych okolicznościach, co stanowi osobny wątek tej sprawy.
Prokuratura podejrzewa Romana Ż. o poważne przestępstwa od 2019 roku — kierowanie grupą przestępczą i pranie pieniędzy. Jednak droga do obecnego zatrzymania była długa i pełna przeszkód.
Dlaczego wcześniejsze śledztwa upadły?
Historia śledztwa w sprawie Zondacrypto to seria umorzonych postępowań. Pierwsze śledztwo zakończyło się umorzeniem w 2024 roku, drugie — w 2025 roku. Dopiero trzecia próba, wszczęta w 2026 roku, doprowadziła do zatrzymania podejrzanego.
Ta sekwencja umorzeń to dokładnie punkt zapalny ataku Boguckiego. Polityk wskazuje na Waldemara Żurka, szefa resortu sprawiedliwości, jako osobę odpowiedzialną za decyzje prokuratorskie. W wypowiedzi wygłoszonej w Sejmie 5 grudnia 2025 roku Bogucki mówił o instrumentach prawnych dostępnych dla nowej władzy.
Zapowiedź postępowań karnych — co oznacza dla polityki?
Bogucki nie ukrywa intencji. Sugeruje, że po przejęciu władzy przez obóz Nawrockiego czeka nas fala postępowań karnych wobec członków obecnego rządu. Takie zapowiedzi wpisują się w szerszą kampanię opozycji, która od miesięcy atakuje decyzje prokuratorskie i ministra Żurka.
Polityk formułuje to jako kwestię sprawiedliwości — brak działań wobec podejrzanego o poważne przestępstwa od siedmiu lat ma być dowodem na polityczną instrumentalizację prokuratury. Jednak taka retoryka równocześnie otwiera pytanie o niezależność wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
| Aspekt | Szczegóły |
|---|---|
| Osoba zatrzymana | Roman Ż., były wspólnik Sylwestra Suszka |
| Data zatrzymania | sobota (bez dokładnej daty w materiale) |
| Podejrzenia | kierowanie grupą przestępczą, pranie pieniędzy |
| Okres podejrzeń | od 2019 roku |
| Pierwsze umorzenie | 2024 rok |
| Drugie umorzenie | 2025 rok |
| Wznowienie śledztwa | 2026 rok |
| Krytyk rządu | Zbigniew Bogucki, szef kancelarii Nawrockiego |
| Wymieniony polityk | Waldemar Żurek, szef resortu sprawiedliwości |
Co to oznacza dla polskiego systemu sprawiedliwości?
Sprawa Zondacrypto stała się symbolem szerszego konfliktu między opozycją a rządem. Z jednej strony opozycja widzi w umorzeniach dowód na słabość systemu i polityczną grę. Z drugiej strony rząd może argumentować, że brak wystarczających dowodów uzasadniał decyzje prokuratorskie.
Zapowiedzi Boguckiego o przyszłych postępowaniach karnych wobec rządzących podnoszą jednak fundamentalne pytania. Jeśli nowa władza rzeczywiście będzie ścigać poprzedników za decyzje prokuratorskie, grozi to polityzacją wymiaru sprawiedliwości — zjawiskiem, które podważa zaufanie do instytucji i prawa.
Sprawa pokazuje też, jak kryptowaluty i związane z nimi przestępstwa stały się polem walki politycznej. Nie chodzi już tylko o śledztwo wobec Romana Ż., ale o to, kto kontroluje prokuraturę i na jakich warunkach.
Dla obywateli oznacza to niepewność: czy prokuratura działa niezależnie, czy służy interesom politycznym? Odpowiedź na to pytanie będzie kluczowa dla wiarygodności polskiego systemu prawnego w najbliższych latach.
Na podstawie: WP Wiadomości. Tekst opracowany redakcyjnie.