Wydanie sobota, 1 sierpnia 2026
Polityka bez filtrów i spin
Niezależny serwis informacyjny
Sejmowo 24 Polityka bez filtrów i spin
Czytasz najnowsze wydanie
Sejmowo 24
Sejm i Rząd

Sejm pracuje nad ochroną dzieci przed pornografią – gdzie jest problem?

Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych trafia do Sejmu.

Andrzej Ćwiklak · 1 sierpnia 2026
A mother oversees her children using a tablet, emphasizing safety and supervision in digital media use.
Fot. Ron Lach / Pexels · Pexels License

Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie wreszcie trafił do Sejmu, choć droga do jego uchwalenia może być długa i pełna sporów – szczególnie wokół definicji szkodliwych treści i metod weryfikacji wieku użytkowników.

Siedem lat oczekiwania na przepisy

Historia próśb o uregulowanie dostępu dzieci do pornografii w sieci sięga znacznie dalej, niż mogłoby się wydawać. Jeszcze w 2019 roku ówczesny premier Mateusz Morawiecki zapowiadał wprowadzenie „mechanizmów skutecznie blokujących dostęp do treści pornograficznych dla dzieci i młodzieży” podczas spotkania z powołaną wtedy Radą Rodziny. Wówczas minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg deklarowała, że rząd „wypracuje dobry projekt, który będzie zabezpieczał dobro i bezpieczeństwo naszych dzieci”.

Obietnica ta nie została zrealizowana przez siedem lat. Rząd zmienił się pod koniec 2023 roku, a temat podjęto na nowo, ale kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2020–2025 wykazała, że „nadal nie wdrożono rozwiązań, które wystarczająco skutecznie wspierałyby ochronę dzieci i młodzieży w internecie”. Prezes NIK Mariusz Haładyj ocenił podczas panelu eksperckiego w lipcu, że „świat cyfrowy, w którym dorastają nasze dzieci i zagrożenia z nim związane zdecydowanie wyprzedzają utrwalone i wypracowane metody reagowania, w tym procesy legislacyjne”.

Co zawiera projekt ustawy?

Rada Ministrów przyjęła projekt 2 czerwca br., a kilka dni później został on przekazany do Sejmu. Dokument skierowano do pierwszego czytania w komisjach Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży. Pierwsze czytanie odbyło się 1 lipca, ale data plenarnego posiedzenia Sejmu dotyczącego projektu nie została jeszcze wyznaczona.

Projektowane przepisy przewidują konkretne obowiązki dla usługodawców, przede wszystkim dla firm prowadzących serwisy internetowe:

  • Weryfikacja wieku – wprowadzenie bezpiecznego i zgodnego z rozporządzeniem RODO sprawdzania wieku użytkowników chcących uzyskać dostęp do treści pornograficznych
  • Rejestr domen – utworzenie mechanizmu i procedur dotyczących wykazu stron ze szkodliwymi treściami oraz zgłaszania takich serwisów
  • Ograniczenie dostępu – nałożenie na platformy obowiązku ograniczania dostępu małoletnich do treści pornograficznych

Skala problemu wśród polskich dzieci

Dane zebrane przez Fundację Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, Centralny Ośrodek Informatyki i Państwowy Instytut Badawczy NASK pokazują rozmiar zagrożenia:

WskaźnikWartość
Małoletnich z kontaktem ze stronami erotycznymi32 proc.
Dzieci poniżej 15 lat korzystających z mediów społecznych60 proc.
Czasu spędzanego na treściach edukacyjnych1 proc.
Czasu spędzanego na treściach rozrywkowychznaczna część

Dzieci i młodzież regularnie korzystają z największych serwisów społecznościowych i komunikatorów, mimo że nie są one przeznaczone dla tej grupy wiekowej. Treści rozrywkowe, które mają charakter angażujący i długotrwały, wypierają inne formy aktywności. To oznacza, że problem nie dotyczy tylko stron pornograficznych, ale całego ekosystemu cyfrowego, w którym dorastają polskie dzieci.

Gdzie jest problem? Definicja treści szkodliwych

Największe zainteresowanie posłów już na etapie pierwszego czytania wywołały propozycje dotyczące weryfikacji wieku osób chcących oglądać treści pornograficzne. To nie przypadek – zarówno techniczne, jak i prawne aspekty tego rozwiązania są skomplikowane.

Pierwszą barierą będzie precyzyjna definicja treści pornograficznych i szkodliwych. Prawo międzynarodowe i europejskie nie oferują jednolitego podejścia – to, co uznawane jest za pornografię w jednym kraju, może być tolerowane w innym. W Polsce definicja musi być na tyle konkretna, aby platformy mogły ją wdrażać, ale na tyle elastyczna, aby nie naruszała wolności słowa ani nie prowadziła do nadmiernej cenzury.

Drugą kwestią jest sama weryfikacja wieku. Metody dostępne dzisiaj – od sprawdzenia numeru PESEL, przez weryfikację dokumentu tożsamości, po biometrię – każda niesie różne wyzwania związane z bezpieczeństwem danych, dostępnością i zgodą użytkowników. Rozporządzenie RODO, które projekt musi respektować, stawia wysokie wymagania dotyczące przetwarzania danych osobowych dzieci.

Dlaczego przepisy czekały siedem lat?

Polska przez długi czas pozostawała bez kompleksowych regulacji w tej materii. Tymczasem w grudniu 2025 roku prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała wdrażać do krajowego systemu rozporządzenie DSA (Digital Services Act) o usługach cyfrowych w Unii Europejskiej. Uzasadniał to obawami przed „administracyjną cenzurą” i „nadmiernymi kompetencjami” prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

W wyniku tego weta Polska stała się jedynym państwem członkowskim UE bez pełnego wdrożenia rozporządzenia DSA, które zawiera właśnie rozwiązania chroniące małoletnich przed dostępem do szkodliwych treści, uzależniającymi mechanizmami angażowania użytkownika, cyberprzemocy czy profilowaniem reklam. Polska powołała koordynatora ds. usług cyfrowych dopiero w maju 2025 roku – po złożeniu skargi przez Komisję Europejską do Trybunału Sprawiedliwości UE – ale bez wdrożenia DSA nie może on w pełni wykonywać swoich zadań.

Co to oznacza dla rodziców i platform?

Jeśli projekt ustawy zostanie uchwalony, jego wpływ będzie dwustronny. Dla rodziców oznaczać będzie większą pewność, że platformy podejmą aktywne kroki w celu ochrony dzieci. Dla firm prowadzących serwisy internetowe – szczególnie tych oferujących treści dla dorosłych – oznaczać będzie konieczność inwestycji w systemy weryfikacji wieku i monitorowania treści.

Polska ma szansę stać się przykładem dla innych krajów europejskich, ale tylko jeśli projekt ustawy rzeczywiście trafi na głosowanie i zostanie uchwalony w formie, która będzie zarówno skuteczna, jak i zgodna z europejskimi standardami ochrony danych. Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że droga do tego celu może być długa – a spory wokół definicji i metod weryfikacji mogą znacznie wydłużyć prace legislacyjne.

Na podstawie: prawo.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.