„Lex szarlatan" do podpisu prezydenta. Sejm akceptuje poprawki Senatu
Sejm zaakceptował poprawki Senatu do ustawy o prawach pacjenta. Ustawa ma eliminować pseudomedyczne usługi, ale budzi zastrzeżenia ekspertów dotyczące…
Sejm zaakceptował poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o prawach pacjenta, zwanej „lex szarlatan”, otwierając drogę do podpisu przez prezydenta. Decyzja parlamentu w piątek zamyka etap prac legislacyjnych w Sejmie, choć wprowadzone przez Senat zmiany nie dotknęły fundamentalnych założeń regulacji.
Cel ustawy: eliminacja zagrożeń dla pacjentów
Ustawa ma za zadanie wyeliminować z rynku usługi niezgodne z bieżącą wiedzą medyczną, które stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. To ambitny cel legislacyjny, który ma chronić obywateli przed pseudomedycznymi praktykami i oszustami medycznymi działającymi w szarej strefie branży zdrowotniczej.
Regulacja dotyka szerokiego spektrum działalności — od praktyk zaliczanych do medycyny niekonwencjonalnej po usługi całkowicie pozbawione podstaw naukowych. Ustawodawca chciał stworzyć mechanizm prawny, który pozwoli na szybką interwencję i wyeliminowanie zagrożeń dla pacjentów.
Kto się sprzeciwia i dlaczego?
Instytut Ordo Iuris, znany z działalności w obszarze prawa konstytucyjnego i bioetyki, wznosi poważne zastrzeżenia do proponowanych przepisów. Zastrzeżenia nie dotyczą samego celu — ochrony pacjentów — ale sposobu, w jaki ustawa próbuje go osiągnąć.
Radca prawny Katarzyna Gęsiak, reprezentująca Instytut, wskazuje na trzy kluczowe problemy:
1. Ograniczenie wolności słowa i badań naukowych — Ustawa w niejasny sposób definiuje pojęcia takie jak „dezinformacja medyczna” czy „aktualna wiedza medyczna”. Takie niejasne sformułowania mogą prowadzić do samocenzury wśród naukowców, lekarzy i publicystów zajmujących się zdrowiem.
2. Praktyki pseudomedyczne bez jasnych kryteriów — Brakuje precyzyjnych definicji tego, co jest pseudomediczyną, a co jest uznaną praktyką alternatywną. Granica między jednym a drugim może być rozmyta, szczególnie w przypadku tradycyjnych praktyk zdrowotniczych.
3. Kary bez procesów sądowych — To jest najpoważniejsze zastrzeżenie.
Mechanizm kar: problem konstytucyjny?
Przepisy przewidują system kar, który budzi wątpliwości ekspertów. Oto jego charakterystyka:
| Element | Szczegóły |
|---|---|
| Wysokość kary | Do 1 miliona złotych |
| Wielokrotność | Kara może być nakładana wielokrotnie |
| Organ nakładający | Rzecznik Praw Pacjenta (centralny organ administracji) |
| Procedura | Decyzja administracyjna, bez postępowania sądowego |
| Przesłanka | Działalność niezgodna z „aktualną wiedzą medyczną” |
Katarzyna Gęsiak podkreśla, że system ten stanowi poważne ograniczenie wolności gospodarczej. Przedsiębiorca może ponieść karę na podstawie decyzji administracyjnej, bez możliwości wcześniejszego wysłuchania na drodze sądowej. To oznacza, że Rzecznik Praw Pacjenta — centralny organ rządowy — ma uprawnienia do nałożenia kary finansowej bez udziału sądu.
Co to oznacza dla przedsiębiorców i pacjentów?
Dla przedsiębiorców działających w branży zdrowotniczej, szczególnie tych zajmujących się medycyną niekonwencjonalną, ziołolecznictwem czy innymi praktykami alternatywnymi, ustawa stanowi poważne zagrożenie. Nawet jeśli ich działalność jest legalna i zgodna z ich interpretacją dostępnej wiedzy medycznej, mogą zostać ukarani na podstawie decyzji administracyjnej.
Dla pacjentów sytuacja jest bardziej złożona. Z jednej strony — ochrona przed rzeczywistymi oszustami medycznymi jest niezbędna. Z drugiej strony — niejasne definicje mogą prowadzić do ograniczenia dostępu do praktyk, które część pacjentów świadomie wybiera jako uzupełnienie tradycyjnej medycyny.
Apel do prezydenta i dalsze losy ustawy
Ordo Iuris oraz środowisko zielarskie apelują do prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy. Prezydent ma prawo do wetowania uchwały parlamentu, jeśli uzna, że jest ona niezgodna z konstytucją. Takie weto byłoby uzasadnione argumentami dotyczącymi ograniczenia wolności gospodarczej i braku gwarancji procesowych.
Jednak ostateczna decyzja należy do głowy państwa. Jeśli prezydent podpisze ustawę, wejdzie ona w życie i zacznie obowiązywać przedsiębiorców oraz Rzecznika Praw Pacjenta.
Szerszy kontekst legislacyjny
Ustawa „lex szarlatan” wpisuje się w szerszy trend regulacyjny w Europie, gdzie kraje starają się chronić pacjentów przed pseudomediczyną. Jednak sposób, w jaki polska ustawa to robi — poprzez niejasne definicje i kary administracyjne poza systemem sądowym — odróżnia ją od rozwiązań w innych krajach, które zwykle opierają się na bardziej precyzyjnych definicjach i procesach sądowych.
Polska legislacja w tym obszarze musi znaleźć równowagę między ochroną pacjentów a respektowaniem wolności gospodarczej i naukowej. Obecna wersja ustawy, zdaniem Ordo Iuris, tej równowagi nie osiąga.
Na podstawie: RadioMaryja.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.